W kwietniu 1a wybrała się na 4 dni do gospodarstwa agroturystycznego „Pod Gruszą”

Gruszów, miejscowość, w której byliśmy, o tej porze roku budził się do życia po zimie. Mieszkaliśmy w pięknym malowanym domku, w pokojach z koleżankami i kolegami. Codziennie mieliśmy ciekawe zajęcia. W pierwszy dzień poszliśmy na łąkę i do lasu. Pani gospodyni opowiedziała nam o roślinach i zwierzętach mieszkających na łące i w lesie. Wiele z nich nam pokazała. Zobaczyliśmy tez jak wygląda pole uprawne, gdzie sadzi się zboża i ziemniaki. Drugi dzień był niezwykle atrakcyjny. Odwiedziliśmy zwierzęta mieszkające w tym gospodarstwie. Mogliśmy wziąć na ręce i głaskać małe kurczątka, kaczuszki i koziołka. Obserwowaliśmy tez kwokę wysiadującą jaja. Poznaliśmy  krasulę, od której codziennie dostawaliśmy mleko i pyszny biały ser na śniadanie. Później była wycieczka wozem ciągniętym przez traktor (było bardzo ekscytująco!). Następnego dnia Pani gospodyni zabrała nas do sadu, w którym stał ul (na szczęście pusty). Obejrzeliśmy plastry wosku pszczelego i narzędzia, którymi posługuje się pszczelarz opiekujący się pszczołami. Pani opowiedziała nam o życiu pszczół i ich niezwykłym znaczeniu dla naszego środowiska. Pan gospodarz zaprosił nas do remizy Ochotniczej Straży Pożarnej. Tam mogliśmy obejrzeć dawne i obecne sprzęty potrzebne strażakom do gaszenia pożarów. Wsiadaliśmy do różnych wozów, gasiliśmy „niby pożar” prawdziwą sikawka strażacką. Odbyliśmy też, pod okiem pana strażaka, lekcję udzielania pierwszej pomocy. To były świetne zajęcia. W ostatni dzień sami zmełliśmy ziarna na mąkę używając bardzo starego żarna, które kiedyś wykorzystywane było w gospodarstwach. Później upiekliśmy z tej mąki własne bułeczki. Co wieczór w świetlicy urządzaliśmy sobie tańce i zabawy. Było nawet „you can dance!”. Świetna zabawa i dużo śmiechu!

Szkoda było wracać, choć stęskniliśmy się za naszymi rodzicami!