Skąd mamy najwięcej wspomnień? Zwykle ze szkoły! Tu nas spotykają najlepsze przygody 🙂

W ostanim tygodniu ferii słowo „przygoda” stało się naszym drugim imieniem.

Pierwszego dnia określiliśmy precyzyjnie jakie zasady będą towarzyszyły naszym działaniom i  wybraliśmy się na wycieczkę do Multikina, gdzie spotkaliśmy Gnomy, które rozrabiają. Rozrabianie trochę się nam udzieliło więc i my na sali gimnastycznej wykorzystaliśmy naszą energię do dalszych przygód.

Drugi dzień zaczęliśmy od spakowania wszystkich potrzebnych rzeczy do podróży i wykorzystaliśmy je grając w „Czułko” i projektowaliśmy naszych superbohaterów z owoców. Nie zabrakło też wspólnego drugiego śniadania J Wybraliśmy się na wystawę klocków lego. Okazało się, że z lego można zrobić dosłownie wszystko!

Trzeciego dnia skupiliśmy się na samolotach. Dzień zaczęliśmy od poważnego treningu pilotów z Ewą Chodakowską J Później uczestniczyliśmy w warsztatach lotniczych w Muzeum Lotnictwa i mogliśmy się poczuć jak prawdziwi piloci na pokładzie samolotów. Emocji było sporo – w końcu nie każdy może usiąść
na pokładzie wojskowego samolotu!

 

Czwartek był nadzwyczaj aktywny! Zrobiliśmy sobie spacer nad Wisłą w poszukiwaniu różnych przygód w Krakowie. I tak zawędrowaliśmy do Muzeum Inżynierii Miejskiej. To dopiero była zabawa! Dawno nie widzieliśmy takich ciekawych interaktywnych zabawek (np. wyścig szczotek!), z których w dodatku mogliśmy się aż tyle nauczyć – „To takie proste!”. Na koniec przenieśliśmy się do czasów naszych dziadków,
oglądając wystawę Fiata 125p.

 

W ostatni dzień czekała nas nie lada przygoda! Niektórzy z nas po raz pierwszy spróbowali swoich sił na tafli lodowiska. Nie obyło się bez siniaków ale jacy byliśmy szczęśliwi! Na koniec jeszcze tylko podsumowanie naszych przygód i niestety musieliśmy uznać ferie za zakończone ;(